niedziela, 6 października 2024

​✨ Jak tchnęłam duszę w moją wędrowną chatę 🛖

 

 



​Kiedy gniazdo opustoszało, a nasze dzieci ruszyły na własne szlaki, stało się dla nas jasne, że potrzebujemy zmiany, ale i mniejszego domu. Nie miało sensu dłużej wynajmować dużego mieszkania, bo chłopcy rzadko nas odwiedzali. Poczuliśmy, że mury wielkiego miasta zaczynają nas przytłaczać. Czy jest sens utrzymywać zamek, w którym hula wiatr? Postanowiliśmy porzucić płacenie lenna obcym panom (wynajmu) i zainwestować we własne koła. Tak zaczęła się historia naszej mobilnej Chaty Wiedźmy. Był to kwiecień 2022 roku.

 

 

​Kiedy po raz pierwszy stanęłam przed drzwiami naszej przyczepy w 2021 roku poczułam przeogromną radość, ekscytację i obietnicę. Wiedziałam, że to nie jest tylko pojazd – to miał być mój dom, moja wymarzona na ten czas samotnia. Coś małego, ale naprawdę mojego, kupionego za własne pieniądze. Prawdziwy przystanek w drodze po wolność i fundamenty pod moje przyszłe życie. Trudno opisać to co się wtedy czuło, zapach sklejek wprowadzał element świeżości kojarzący się z drewnem i wakacjami, wszystko było takie małe ale kiedy zamknęłam drzwi usiadłam i puściłam wodze fantazji jak to będzie gdy to maleńkie sanktuarium stanie się moim domem.

 

🛠️ Pierwszy Szlif: Stan początkowy i Alchemia Remontu

​Kupiliśmy stary wóz za około 5500 zł. Czy to wystarczyło, by stworzyć dom? Dla młodych ludzi, którzy boją się angażować w kredyt na lata, to idealny sposób na start. Nasza przyczepa, jak na swój wiek, trzymała się dobrze. Co otrzymaliśmy przy zakupie?

  • ​Przyczepę sprawną z aktualnym przeglądem u mistrzów kołodziejstwa.
  • ​Schodek, kabel główny prądowy CEE 216 oraz drobne narzędzia.
  • ​Pojemniki na czystą i szarą wodę.
  • ​Sprawną instalację gazową z nowymi zaworami, nową elektrykę oraz centralne ogrzewanie zimowe.

​Remont tak małej przestrzeni to lekcja cierpliwości. Nie ma co marzyć o wygodzie podczas tapetowania czy usuwania starych mebli. Obite łokcie i nerwy towarzyszą przez cały czas, ale na końcu czeka nagroda. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli ją przerobić, ale nam to zupełnie nie przeszkadzało. Zanim zamieszkaliśmy w niej minął okrągły rok, który służył nie tylko do remontu ale do dojrzewania  w nas tej decyzji i uporządkowania obecnego dużego domu.(140m)

 

 

 

 

✨ Kuchnia, Serce Domu i Komnata Snu

​Bardzo chcieliśmy stworzyć większy blat, bo gotowanie było dla nas istotne. Zaczęliśmy od zerwania wszystkiego. Pomalowaliśmy szafki, położyliśmy nowe gumoleum i tapety. Zamontowaliśmy blat z Ikei, drewniane uchwyty i nowy zlew. Wyrzuciliśmy gaz na rzecz kuchenki indukcyjnej i mikrofali. Drzwi składane i wejściowe odświeżyliśmy farbą i czarną folią tablicową – idealną do zapisywania receptur.

​Miejsce do regeneracji sił musiało być miękkie. Usunęliśmy część sofy, zastępując ją stolikiem z Jysk. Kupiliśmy duży twardy materac a spód zabezpieczyliśmy gąbką pod panele aby różnica temperatur nie prowadziła do wilgoci a z usuniętych cienkich gąbek zrobiłam obicie łóżka – duży zagłówek daje więcej ciepła w mroźne dni.

 

 

 

💧 Łazienka: Małe sanktuarium czystości

​Stara łazienka straszyła żółtą tapetą w kwiatki i pękniętą ceramiką. Wyrzuciliśmy wszystko. Zrezygnowaliśmy z małej, niewygodnej umywalki na rzecz półki na moje kosmetyki i eliksiry. Zamontowaliśmy lustro i oświetlenie LED. Na ścianach położona została guma, a na nią jakiś czas później położyłam przytulną tapetę. Łazienka nie powstałą od razu, wiele razy ją modernizowałam i to najczęściej sama kiedy nie było męża w domu. Wracał i śmiał się, że pomieszczenie znów się zmieniło. Z perspektywy czasu uważam,że tapeta zdecydowanie ociepla to małe wnętrze i że to był strzał w 10. Dodanie lustra, które kupiłam w second hand oraz dwóch desek jako półek z małymi koszyczkami dopełniło całości. Posiadanie własnej toalety na siku było dla mnie bardzo istotne i przydatne najbardziej w nocy.

 

🌿 Życie w Intencji: Magia Codzienności

​Kiedy pojawiły się pierwsze dekoracje, zdjęcia i książki o ziołach, poczułam, że to mój dom. W oknach zawisły lniane firanki, a wieczorem zapalały się świece. Latem na sznurkach schły grzyby i pęki ziół, a zimą pachniały skórki pomarańczy, cynamon i świerk. Mogłam tu mieszać mikstury, tworzyć nowe przepisy i kosmetyki. To był mój cały magiczny świat.

​Przedsionek stał się dodatkowym pokojem. Przez ciepłe miesiące stanowił moje ulubione miejsce do eksperymentów kulinarnych. Zarzucałam chustę na plecy i do późnych godzin stałam przy kuchence, warząc swoje mikstury. Czasem drażniło mnie, że sąsiad zaglądał w okno z ciekawości, ale z czasem zrozumiałam, że po prostu obserwował mój świat. Kuchnię wewnątrz przerabiałam kilkakrotnie – dekorując ją kubkami na ścianach czy suszoną paprocią, aż każdy detal zaczął pasować.

 

💰 Bilans wyprawy: Czy to się opłaciło?

​Całkowity koszt zakupu i renowacji nie przekroczył 8 000 zł. Wiele rzeczy mieliśmy lub dostaliśmy za darmo. Co najciekawsze – podczas sprzedaży naszych starych mebli uzyskaliśmy dokładnie tę samą kwotę, więc całe przedsięwzięcie właściwie nas nie kosztowało nic poza pracą rąk.

​Dziś wiem, że dom to nie metraż, ale intencja. Za cenę starego konia otrzymałam malutki domek, który uczy odpowiedzialności i pozwala cieszyć się prostotą. To jest nasze. To nasza Chata, która może przemieścić się z miejsca na miejsce choć my przez pierwsze 3 lata wybraliśmy stałe miejsce w którym żyło nam się jak w bajce.

A czy Wy wierzycie w magię własnych rąk, czy wolicie gotowe rozwiązania?

   

Znajdź swój mały kawałek podłogi



 




 


 



 


 





 

 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę zamienić słowo o szlaku, ziołach lub życiu w wozie, Skreśl kilka słów poniżej, każda opowieść wędrowca jest u mnie mile widziana.

​🌿 NAJŚWIEŻSZE ZBIORY

​🌿 Fioletowe Przebudzenie: Wiedźmińska Maść i Smoczy Cukier​🌿

Kiedy kwiecień rozdziera szare całuny zimy, na obrzeżach łąk – tam, gdzie słońce pierwszy raz dotyka zmarzniętej ziemi – dzieje się magia. S...

​🔮 ULUBIONE OPOWIEŚCI