Czy zastanawialiście się, gdzie powstają magiczne przepisy? Postanowiłam pokazać Wam mój świat i miejsce, w którym rodzą się nowe pomysły na łatwiejsze życie. Oto moja kuchnia, a właściwie dwie! To tutaj testuję wszystkie receptury, które sprawiają, że zarówno moje, jak i Wasze życie staje się bogatsze i przynosi więcej zadowolenia.
Mieszkając w przyczepie kempingowej, z ograniczoną przestrzenią roboczą, postanowiłam przełamać wszelkie bariery. Udało mi się stworzyć miejsce, w którym przygotowuję nie tylko podstawowe potrawy, ale również wypiekam ciasta, chleby, robię przetwory na zimę oraz soki z sezonowych roślin i kwiatów przez cały rok. Dodatkowo, tworzę własną chemię do sprzątania i naturalne kosmetyki.
Cała ta pasjonująca działalność odbywa się w przyczepie i przedsionku, na dwóch niewielkich blatach. Posiadam dwie kuchenki i ogromny zapas półproduktów, które wykorzystuję do tworzenia kosmetyków i preparatów. Często towarzyszy mi koszyk pełen roślin, które zbieram podczas weekendowych wędrówek po lesie i ogrodach.
Oprócz pracy w weekendy, hobbystycznie zajmuję się ziołolecznictwem oraz wykorzystywaniem ziół w codziennej kuchni, aby wzmacniać zdrowie i dbać o urodę. Staram się nie wydawać pieniędzy na rzeczy, które można zrobić samodzielnie – wolę wykorzystać czas w sposób, który nadaje sens mojemu życiu. Odkrywanie przyrody, poznawanie nowych roślin i ich właściwości, a także dążenie do samowystarczalności, sprawiają, że czuję się spełniona.
Dzieląc się swoją wiedzą z innymi, wierzę, że to, co przekazuję, wraca do mnie w różnorodny sposób. Życie może być prostsze, wolne od nieustannej walki o podstawowe potrzeby, a jednocześnie bogate w radość z codziennych chwil.
Kiedyś "dzień powszedni" wydawał mi się monotonny. Ciągłe zastanawianie się, co przygotować na obiad oraz jak zabezpieczyć byt dla siebie i rodziny, nieustannie zabierało mi radość. Zazdrościłam innym, którzy zdawali się radzić sobie lepiej.
Jednak odkąd zbliżyłam się do natury, dostrzegam, że każdy dzień przynosi coś dobrego. Nie potrzebuję dużych środków ani wizyt u lekarza – zioła i zdobyta wiedza oferują wszystko, czego potrzebuję. Choć bywają sytuacje ekstremalne, zawsze warto sięgać po naturalne rozwiązania, aby życie płynęło lekko i przyjemnie.
Zimą, mimo braku bieżącej wody, nie daję się zniechęcić. Nasze zużycie wynosi średnio 10 litrów wody dziennie na przygotowanie jedzenia, kosmetyków i chemii – czasem nawet mniej.
Gotowanie w przyczepie nie różni się od tradycyjnego. Owszem, jest więcej naczyń do zmywania, a czasem muszę myć je kilka razy dziennie. Kluczem jest oszczędne korzystanie z misek i garnków, co pozwala uniknąć chaosu w zmywaniu.
W przyczepie Mieszkam od 3 lat, na stałe przez cały rok, pasja tworzenia czegoś z niczego uwidacznia się nie tylko w gotowaniu i kosmetykach ale również w aranżacji przyczepy, która jest bardzo stara.

.png)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Masz ochotę zamienić słowo o szlaku, ziołach lub życiu w wozie, Skreśl kilka słów poniżej, każda opowieść wędrowca jest u mnie mile widziana.